sobota, 16 marca 2013

*100*




post run: bananowe owsiane gofry z masłem orzechowym i syropem klonowym 
post run: banana oatmeal waffles with peanut butter and maple syrup


Pobiegowe, setne śniadanie. 9,5 km na rozgrzewkę przed jutrzejszym długim wybieganiem. Słońce świeci dzisiaj pięknie, aż chciało się biec. Gdyby tylko zginął ten okropny śnieg. Momentami mało brakowało, aby mój bieg skończył się kontuzją. Nie wiem co było gorsze: śnieg, który nie jest miękkim puchem, a twardą skorupą, w którą wpada się z impetem. Stawiając stopę na tej skorupie masz wrażenie, że zdołasz się na niej utrzymać, by za chwilę przekonać się, że jesteś już po pół łydki w twardym śniegu. Drugą przeszkodą był lód wszechobecny tam, gdzie pokrywy śnieżnej nie było. I to tutaj trzeba było biec bardzo ostrożnie, patrząc pod nogi, bo wystarczyła chwila nieuwagi, żeby zacząć się niebezpiecznie ślizgać w miejscu. Są też plusy. Odkryłam świetną nową! trasę. Do tej pory nie miałam o niej pojęcia, a biegam tutaj przecież już tak długo. Mam nadzieję, że jutro uda mi się zwiedzić więcej, i że słońce będzie tak samo dopisywać jak dzisiaj.

Dziękuję Wam za sto śniadań w Waszym gronie, za wszystkie ciepłe i motywujące komentarze :)

31 komentarzy:

  1. stówka! gratulacje i życzę jeszcze więcej i więcej :))!

    gofry są meeega :)

    Mam nadzieję, że po nowej traasie będziesz biegać niedługo już bez tego śniegu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, życzę wielu kolejnych pysznych śniadań :) U mnie słońce, ale zimno, wieje, brrr...
    Pyszne te gofry *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. cały czas zapominam jaka mam wielka ochotę na gofry na sniadanie :)
    pychota!

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, boskie gofry :) Wyglądają na baaardzo chrupiące.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sto lat, sto lat! Sto śniadań, sto śniadań! :)

    No to uważaj podczas kolejnych wybiegów, kontuzja rzecz niefajna:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Sto lat a nie przepisów:)
    Oby tak dalej:)
    Śniadanko pyszniutkie, gofry z rana I dzień od razu lepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja biegnę wieczorem :D ale podobny kilometraż :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ciesze sie bardzo ze znalazlam twojego bloga :) uzaleznilam sie juz od chodzenia na przerwie w szkole do biblioteki i patrzenia co nowego dodalas ty i poranneinspiracje :) glownie wy bo kochacie biegac^^ ja wlasnie wrocilam z zawodow zbiegiemnatury ostatnich juz i bylo mega!!! choc gdyby nie lekki puszek ktory wczoraj napadal pewnie bieglibysmy po lodowisku...o malo co nie wywalilam sie pare razy na zbiegach wygladalo to raczej jakbym surfowala :) mam nadzieje na nastepne i nastepne setki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie miło jest mi czytać takie komentarze, bo bardzo bardzo mnie inspirują i cieszę się, że ja moge być dla kogoś inspiracją, a ktoś dla mnie. Dziękuję!
      Faktycznie, lód jest okropny i śnieg momentami pomaga - ale właśnie taki lekki puszek a nie jego cała warstwa :)
      Od poniedziałku ma być już wiosennie, co mnie bardzo cieszy, bo w przyszłą niedzielę biegnę w półmaratonie warszawskim i fajnie byłoby pobiegać po nieośnieżonym mieście :)

      Usuń
    2. wow to bede trzymala mocno kciuki !!! odpocznij sobie wtedy przed nim zebys miala powera ja wczoraj tylko basen i rower ale nie duzo poza tym nogi w gorze i dzis rano byla moc mimo calego tygodnia treningow :) a biegniesz na jakis wynik?

      Usuń
    3. To moje pierwsze zawody na 21 km, więc na nic się nie nastawiam tak naprawdę, tym bardziej, że wraz ze mną będzie biegło 13 tys ludzi (!). Moim maleńkim marzeniem jest, żeby dobiec do mety przed upływem 2 godzin, ale zobaczymy jak będzie. Będę zadowolona z każdego (przyzwoitego ;p) wyniku, bo mimo biegania w zimę, forma mi spadła i dawno nie biegłam więcej niż 18 km. Jutro planuję ostatnie długie wybieganie przed zawodami, a w przyszłym tygodniu totalny chill, żeby nogi odpoczęły :)

      Usuń
    4. no i super :) ja mam tak zawsze ze mowie sobie ze aa biegne dla funu...dzis tak samo i ta walka z sama soba w glowie, tysiac mysli by zejsc z trasy i wlasnie najwiekszy sukces to pokonac te zle mysli i wygrac z sama soba! i z tego najbardziej sie dzis ciesze i zobaczysz ze ty tez dasz rade! nie ma innej opcji jak ktos biegal tyle co ty a to naprawde nie jest malo szczegolnie w takch warunkach :) BEDE TRZYMALA MEGA KCIUKI!

      Usuń
    5. Ojej, dziękuję! :) Jak tylko pomyślę o zejściu z trasy to przypomnę sobie Twój komentarz - będzie mega motywacją :)
      Bo najlepiej się biega nie dla podium i zwyciestw, ale właśnie dla siebie. Bo każdy kto biegnie już sam w sobie jest zwyciezcą :)

      Usuń
  9. Też miałam dzisiaj gofry, jakaś telepatia chyba ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. ojej, ale smacznie wyglądają!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie to tak kusić kogoś kto w swoim kuchennym wyposażeniu nie ma jeszcze gofrownicy;P

    OdpowiedzUsuń
  12. cudna setka = pyszne gofry !! w sumie muszę spróbować klonowy z masłem orzechowym ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę koniecznie usmażyć gofry niedługo bo chodzą za mną, jeszcze z masełkiem <3

    OdpowiedzUsuń
  14. gratulacje ;) o tak, słońcee!

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety, co do biegania to muszę poczekać na ludzkie temperatury, bo angina wraca jak bumerang po każdej przebieżce. A gofra to Ci porywam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie ma to jak gofry z masłem :)
    jeszcze wielu śniadań z nami! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. gratulacje i oby tak dalej!
    gofry z masłem rządzą. ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. w takim razie następnej setki (i zdecydowanie jeszcze więcej) tak pysznych sniadań jak te i innych zdecydowanie też ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. mmmm pycha:) banan i masło orzechowe to połączenie, które mi się nigdy nie znudzi :)
    czekam na kolejną setkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pyszne gofry z cudownym dodatkiem masła <3

    OdpowiedzUsuń
  21. super:) zasłużone śniadanie po treningu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...